Trochę spóźnione, ale na przeprosiny macie rozdział 6 ;3
Postawiłam karton z kotem w przedpokoju. Co ja ma z nim teraz zrobić?
Poszłam do kuchni i wyciągnęłam z szafy pierwszą, lepszą miskę, która wpadła mi w ręce. Nalałam do niej mleka i włożyłam do pudła. Zamknęłam je na tyle, by powietrze docierało do środka. Szybko chwyciłam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam z mieszkania kierując się do windy.
Dowiem się wszystkiego czego tylko mogę. Kto wpadł na tak chory pomysł, by przynosić mi kota. Ten ktoś ma naprawdę niepokolei w głowie. Mógłby się chociaż podpisać, miałabym jeden problem z głowy.
Szybko wychodzę z budynku i szukam wzrokiem auta Niall'a. Nie jest to takie trudne, gdyż to czarny Land Rover, a on sam stoi przy drzwiach, ciągle trzymając telefon przy uchu. Kieruję sie w jego stronę. Jest wkurzony, ciekawa o co i na kogo. Gdy tylko podchodzę na taką odległość bym mogła usłyszeć o czym rozmawia, rozłącza się.
- Na razie...- Szybko chowa telefon do kieszeni.
Odchrząkam znacząco.
- O, jesteś już... - Nerwowo przeskakuje z nogi na nogę.- Pojedziemy już.
- Tak masz rację to najlepsza propozycja.- Okrążam samochód i siadam na miejscu z przodu.
Robi to samo i w milczeniu odpala samochód wyjeżdżając na drogę.
- Cóż Niall, powiesz mi z kim rozmawiałeś?- Przekręcam się na fotelu w jego stronę i spoglądam na niego.
- Umm...- Nie dokończył, gdyż po samochodzie rozeszła się dobrze mi znana melodia. Cholera, że akurat teraz?! Otwieram swoją torebkę i szukam w niej telefonu.
- Co?- Rzucam do słuchawki.
- Hej, Chloe spokojnie.- Słyszę głos Liam'a.
- O co chodzi?
- Um... jest już dziesięć po piątej, już dawno powinnaś tu być. Wszyscy się o ciebie wypytują.- Mówi zdenerwowany.
- Jeśli myślałeś, że uciekłabym z swojej imprezy to się mylisz. Zaraz tam będziemy nie martwcie się.- Mówię do niego pocieszająco.
- Trzymam cię za słowo, skoro właśnie wyjechaliście to jesteście już na miejscu.
Na jego słowa usłyszałam głośna muzykę dobiegającą zza samochodu. Spojrzałam na budynek, przed którym chłopak zaparkował. Szybko się rozłączyłam. Niall otworzył mi drzwi, uśmiechał się od ucha do ucha. Jaki on słodki. Złapałam go pod rękę i szliśmy w stronę wejścia do klubu.
- Mogę o coś spytać?
- Tak?- Spojrzał na mnie.
- Ile ludzi tam jest?
- Wiesz, bardzo się do tego przyłożyli i uwierz mi będzie super...
- Ile?
- Dość sporo.
- A i mam rozumieć, że jesteś moją parą na ten wieczór, tak?- Podniosłam za niego zestresowany wzrok.
- Nie martw się, ale tak.- Nałożył na nos swoje czarne okulary i ukazał rząd swoich białych zębów. Podniosło mnie to na duchu.
Weszliśmy do ogromnego budynku. Natłok ludzi był tak ogromny, że dało się wyczuć gorące powietrze. A to dopiero początek, żebym tylko nie zemdlała. To byłby wstyd. Powitało mnie wiele radosnych uśmiechów, które odwzajemniałam. Niektórzy z nich składali mi życzenia, inni dawali koperty. To naprawdę miło z ich strony. Doszłam do naszej paczki. Wszyscy stali z szklankami wypełnionymi alkoholem, mi także wręczyli jedną. Popatrzyłam na nią z niesmakiem. Dan i El rzuciły się na mnie całując i przytulając.
- Nie obrazisz się na nas, jeśli powiemy ci, że kupiliśmy ci jeden wspólny prezent od całej naszej paczki.
- Powinnam się obrazić, że kupiliście mi cokolwiek, ale wybaczam.
- Dalej Lou! Daj jej go!- Eleanor ponagliła Louisa, a ten dal mi małą paczuszkę. Otworzyłam ją.
-Wow! Wy tak na serio?!- Pisnęłam z wrażenia. W środku znajdowały się klucze i to od auta.
- To nic takiego.- Wyjaśnił Liam.- Każdy się dołożył. Najwięcej włożył Lou.
- Miałem trochę odłożonych pieniędzy, więc to nic takiego.- Uśmiechnął się szeroko. Uściskałam go mocno.
- My zadbałyśmy o to, by wnętrze było przytulne.- Zaskoczyło mnie to. Perrie, dziewczyna Zayn'a, właśnie się do mnie uśmiechnęła? Dołożyła się do prezentu? Zrobiła to co zrobiła? I ona właśnie idzie w moją stronę, by mnie uściskać. Ten wieczór będzie zaskakujący.
- Dzięki. A tak w ogóle mogę się spytać, dokładnie kto mi go kupił, bo trochę was dużo i nie wiem, komu mam dziękować. - Uśmiechnęłam się i odłożyłam moje rzeczy na kanapę, która wraz z dwiema innymi była przeznaczona wyłącznie dla nas.
- Louis, Eleanor, Liam, Daniell, Zayn, Perrie, Andy i ja.- Spojrzałam na Niall'a, no i jak tu go nie kochać. Podeszłam do niego i mocno go wyściskałam
- Dziękuję.
- To za zdrowie jubilatki!- Wszyscy podnieśli szklanki do góry, chwyciłam swoją.
- Moje zdrowie!- Przechyliłam szklankę i wypiłam całą zawartość. Rozległy się piski i wesołe śmiechy, a muzyka na nowo zaczęła grać.
- Pozwolisz, że porwę cię do pierwszego tańca w końcu jesteś moją towarzyszką.- Niall pociągnął mnie w stronę parkietu.
Postanowiłam, że pójdę na żywioł i będę dobrze się bawić. Otwórciłam sie tyłem do Horana, szczęście, że załapał o co chodzi. Położył mi ręce na biodrach i kołysał się w rytm ze mną. A co mi tam, pogrzeszę trochę. Otarłam się tyłkiem o jego krocze, na co położył głowę na moim ramieniu.
- Seksownie dziś wyglądasz- Pocałował mnie w szyję. Okręciłam się z powrotem w jego stronę i spojrzałam mu w oczy. Jednak tego nie chcę...
- Niall...- Zaczęłam.
- Wiem, spokojnie nie zrobię nic czego byś nie chciała.- Mrugnął do mnie oczkiem i na nowo zaczęliśmy tańczyć.
Minęły nam tak chyba z 3 piosenki, kolejna była wolna.
- Chcesz jeszcze, czy już idziemy usiąść?
- Nie jest ok.- Uśmiechnęłam się.
Chciałam objąć go rękami za szyję, jednak ktoś chwycił moje nadgarstki i odciągnął mnie od niego, obracając w swoją stronę. Nie zdążyłam nawet spojrzeć nieznajomemu w twarz, a już sprytnie owinął mi ręce wokół bioder.
- Teraz tańczy ze mną.- Spojrzałam przestraszona na góry. Nie myliłam się. Harry.
- Co ty tu robisz?- Próbowałam się wyszarpnąć, lecz on był silniejszy.
- Nie zatańczysz ze mną, tak jak z Horanem?- Podniósł jedna brew i uśmiechnął się szelmowsko.
- Nie?- Udało mi się wydostać z jego uścisku, jednak na krótko. Jego dłoń złapały mnie za łokieć i przyciągnął do siebie. Zmarszczył brwi.
- Przepraszam...
- Zostaw... Zaraz, ty co?- Spytałam zdziwiona i stałam wryta w podłogę.
- Przepraszam, to takie dziwne?- Spytał poirytowany.
- Nie skąd, tylko, że ty nie przepraszasz. Ty przecież jesteś pan Styles i w ogóle.
Zaśmiał się i spojrzał na mnie rozbawiony.
- Tak to dziwne i ... niecodzienne. Ale naprawdę przepraszam, za to i za wszystko.
- Cóż, nie wiem czy mogę ci wybaczyć.
- Daj mi chociaż szansę, ok?
- Nie jestem pewna.
- Tylko 5 minut, potem rób co chcesz.
- Dziś moje urodziny, więc niech ci będzie.
- Ale warunek, rozmawiamy tu i teraz i zachowujemy się normalnie.
- O co ci chodzi? Normalnie czyli?
- Tańcz ze mną.- Podciągnął moje ręce na swoją szyję. Nie mam zamiaru sie sprzeciwiać. Splotłam dłonie razem. Przez przypadek pociągnęłam jednego z jego loków. Jęknął i spojrzał mi w oczy. W jego błysnęła dziwna iskierka.
- Przepraszam.- Szybko wyplątałam palec.
- Nie, jest w porządku.- Nie wiedząc co zrobić, chwyciłam większą część jego włosów w swoją rękę. Przygryzł wargę. Matko boska. Co się ze mną dzieje? Nienawidzę go, chyba raczej nienawidziłam, teraz wygląda to zupełnie inaczej. Zauważył moje zmieszanie i uśmiechnął się. To dziwne wydaje się być taki uroczy. Dokładnie jak wtedy w sklepie. Przypomniałam sobie, że muszę się czegoś o nim dowiedzieć ,ale najpierw niech on zacznie.
- Więc Harry, co masz mi do powiedzenia?
- No wiesz, przepraszam za wszystko...
- Tak, to już wiem.
- Nie chciałem tego zrobić. To po prostu samo tak wyszło, nie wiem. Do tej pory nie mogę tego zrozumieć. Wcześniej takie sytuacje nie miały miejsca, to był mój pierwszy raz kiedy uderzyłem dziewczynę, weszłaś mi w drogę i nie spodobało mi się. Gdybyś się nie wtrącała, to oberwałby ten twój kolega, ale na pewno mniej niż ty, ale pomimo tego wszystkiego źle mi z tym. albo ta cała sytuacja w szkole, byłem wściekły na Victorię, to dlatego tak zareagowałem. Chciałbym ci to jakoś wynagrodzić, ale nie mam zielonego pojęcia jak.- Zmartwiony spojrzał w moje oczy.
- Ta twoja przemowa jest... zaskakująca. Nie spodziewałam się, że jesteś zdolny do jakichkolwiek uczuć, jednak się myliłam. - Uśmiechnął się. Dało mi to odwagi, by spytać chociaż o jedna rzecz.- Harry?
- Tak?
- Może to dziwne, ale już dawno zrozumiałam, że nie jesteś taki za jakiego uchodzisz. Nie mówię tu, że nie robisz tego co mówią, bo tego nie wiem. Wprawdzie nic o tobie nie wiem.
- Ale co masz na myśli?- Zmarszczył czoło.
- Wtedy w markecie, kiedy to no wiesz... rozpoznałeś mnie. Byłeś taki inny. Zupełnie jak nie ty ze szkoły czy z imprezy. To było, aż przerażające, w jaki sposób byłeś miły dla swojej nowej dziewczyny...
- Zaraz, zaraz... Nowej dziewczyny? Nie mam dziewczyny.
- To najwyraźniej już twoja była.- Spuściłam wzrok, speszył mnie.
- Ach, mówisz o Gemmie.- Zaśmiał się.
- Co w tym zabawnego?- Spojrzałam na niego oburzona.
- Gemma to moja siostra.- Sprostował.
- Och... Przepraszam, że...
- Nic się nie stało, to nie ty powinnaś tu przepraszać. - Puścił mi oczko.
- Faktycznie.
- A i wiesz, wszystkiego najlepszego!
Zaśmiałam się, to było słodkie z jego strony.
- Dziękuję, ale mam nadzieję, że nie masz dla mnie jakieś niespodzianki, na dzisiaj mam już ich dosyć.
- Dałem ci już swój prezent.- Jak to? Nic od niego nie dostałam.
- Nie przypominam sobie.
Pomyśl trochę. A co jeśli... Nie, nie, nie. To nie może być on. Ale ... Tamten chłopak był ubrany cały na czarno, w skórzaną kurtkę. Spojrzałam szybko na Harry'ego. Zauważył, że mierzę go wzrokiem.
- Ty...
- Tak, to ode mnie ta paczka.- Uśmiechnął się i pokazały się jego dołeczki w policzkach. O mój Boże.
Ten wieczór jest naprawdę zaskakujący, ciekawe co jeszcze się wydarzy.
Mamy rozdział 6. Rozdziały będą teraz krótsze bym mogła wstawiać je częściej.
Proszę was, jeśli czytacie to komentujcie. Mam wrażenie, że piszę tylko sama dla siebie. A chcę się tym z wami dzielić, nie ułatwiacie mi tego.
Chyba, że coś Wam się w moim blogu nie podoba. To powiedźcie co i to zmienię.
@Madzia0Rh
Mamy rozdział 6. Rozdziały będą teraz krótsze bym mogła wstawiać je częściej.
Proszę was, jeśli czytacie to komentujcie. Mam wrażenie, że piszę tylko sama dla siebie. A chcę się tym z wami dzielić, nie ułatwiacie mi tego.
Chyba, że coś Wam się w moim blogu nie podoba. To powiedźcie co i to zmienię.
@Madzia0Rh
aww, dodaj kolejny! jestem pewna, ze będzie z Harry'm, ale możesz trochę namieszać pomiędzy nią, a Horankiem. byłoby zabawniej i słodko. mogliby trochę randkowac c:
OdpowiedzUsuńale nieważne, haha. pisz dalej <3
@oliifka
Ok, nie ma sprawy. Jak tylko będzie taka możliwość będę pisać.
Usuń+ Tak, myślałam o tym. Wyjdzie z czasem ;3
Harry :3
OdpowiedzUsuńHoran ...
Szalejesz Chloe =P
Syla xd
Wiedziałam! <3
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że to Harry ! :-D
Pięknie ! :3
eg.