poniedziałek, 10 lutego 2014

12.


Przeczytajcie notkę pod rozdziałem :)

Harry's POV

Mój telefon za wibrował w kieszeni. Wyciągnąłem go i zobaczyłem kto dzwoni. Kurwa. Muszę jak najszybciej stąd wyjść.
Wziąłem kosmyk włosów spadający jej na twarz, przytrzymałem chwilę i założyłem za jej ucho. Drgnęła lekko i uśmiechnęła się słodko przez sen. Wydostałem się spod jej uścisku. Stałem nad nią kilka chwil. Jest taka piękna, nigdy nie powiedziałbym, że zakocham się w takiej dziewczynie. Zawsze interesowały mnie dojrzałe kobiety, pełne seksu, który wylewał się, aż na ich wygląd zewnętrzny. Teraz, gdy myślę o tym wszystkim, nie rozumiem jak mogłem uganiać się za takimi dziewczynami. Ich krótkie sukienki, przesadny makijaż, wysokie szpilki, na których z trudem chodziły. Kiedy widzę przed sobą Chloe, jest ona istnym przeciwieństwem wszystkich kobiet, które gościły w moim łóżku. Urocza i taka słodka, mogę nazwać ją osobistą oazą spokoju i niewinności. Szczera i wrażliwa, jest czymś czego brakowało w moim życiu, aż do tej pory. Czuję, że się zmieniam i  nie boje się tego. Jeśli robię to wszystko dla niej, mogę nawet szeroko się przy tym uśmiechać. Jest tego warta. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wiem jednak, że cała ta sytuacja mnie przeraża, nie wiem co w danej chwili w jej obecności mam zrobić, żeby nie odstraszyć jej od siebie. Nie chcę zaczynać tego wszystkiego od samego początku, to zniszczyłoby mnie.
Nachyliłem się nad nią i pocałowałem w skroń.
-Dobranoc kochanie.- Wyszeptałem.
Jesteś czymś najlepszym, co mogłem spotkać właśnie teraz.
Po cichu wyszedłem z pokoju, kiedy nagle uderzyłem całym swoim ciałem w kogoś, kto właśnie przechodził obok korytarzem.
-Co do cholery?-Warknął chłopak.
-Louis?-Spojrzałem na niego zdziwiony.
-Styles? Co ty tu robisz?-Syknął i zmarszczył czoło.
-Wychodzę od Chloe, właśnie usnęła.-Wyjaśniłem. Nie chcę mieć z nim żadnym kłopotów. To nie będzie zbyt dobre w sytuacji, w której się znajduję.
-Nagle się tak nią ckliwie opiekujesz?-Zaśmiał mi się w twarz.
-Zamknij się.-Odgryzłem się.-Przynajmniej ja byłem przy niej, kiedy ciebie nie było i kiedy potrzebowała kogokolwiek.
Nie oczekując już żadnej odpowiedzi z jego strony wyszedłem z mieszkania. Przed oczami miałem jego zdezorientowaną twarz. Najwyraźniej trafiłem w dziesiątkę.
Jak zawsze Styles, perfekcyjnie ranisz innych.
To prawda, nie potrafię okazywać miłości czy współczucia, ale mściwość i złość przychodzą mi z łatwością. Mam to w naturze.
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz, ze złością nadusiłem słuchawkę. Już drugi raz tego wieczoru. Czego on kurwa ode mnie chce?!
-Miałeś się już nigdy więcej do mnie nie odzywać Robbie ...-Wychrypiałem w słuchawkę.
Byłem wściekły, i to strasznie. Wszystko znowu się komplikuje.

Chloe's POV

Następnego dnia rano, gdy budzę się przez małe urządzenie na stoliku, obok mnie nie ma Harry'ego. Mój dzisiejszy entuzjazm z pójścia do szkoły zmalał z zerowych, na praktycznie nieosiągalny. Wyplątałam się z pościeli i poszłam do łazienki. Po długim i męczącym weekendzie musiałam wziąć prysznic. Wyszłam zawinięta w ręcznik z wysuszonymi już włosami i nałożonym makijażem. Z szafy wyciągnęłam parę czarnych spodni, krótki rękaw z nadrukiem i bluzę. Ubrałam się i poczłapałam do kuchni zapinając jeszcze spodnie. Wpadłam w wejściu na mamę.
-Hej skarbie.-Pocałowała mnie w policzek.
-Cześć mamo.-Uśmiechnęłam się.
-Pamiętaj zamykać drzwi wieczorem, dobrze? Nie wiadomo kto może do niego wejść.
-Będę pamiętać, o to się nie martw.-Puściłam jej oczko.
-A tak poza tym, gotowa do szkoły?
-Tak myślę.-Moment.Cholera.-Jej, jeszcze książki!-Pobiegłam do pokoju po plecak.
-To ja już ci dzisiaj nie przeszkadzam. Miłego dnia!-Krzyknęła za mną.
-I nawzajem!-Odpowiedziałam, wracając do kuchni. Zauważyłam Louisa siedzącego przy stole. Podniósł na mnie wzrok, usmiechnął się. Nie odwzajemniłam tego, odwróciłam się tyłem do niego, wyciągając kanapki z lodówki.
-Cześć Chloe.-Postanowił się przywitać.
-Ta... cześć.-Olałam go i miałam zamiar iść ubrać trampki, kiedy niespodziewanie chwycił mnie za rękaw od bluzy.
-Nie ignoruj mnie, proszę.-Spojrzał mi w oczy ze smutkiem.
-Och, naprawdę? Jakoś sam wczoraj olałeś mnie. Miałeś gdzieś jak się czuję. Przez cały wcorajszy dzień czekałam, kiedy do mnie przyjdziesz. Zamiast tego usłyszałam, że wyszedłeś gdzieś sobie i nie wiadomo kiedy wróciłeś.-Parsknęłam.
-Przepraszam cię za tamto. Byłem tak cholernie zły na Harry'ego. Powiedz mi, dlaczego? Dlaczego to robisz? Postanowiłaś mu tak po prostu wybaczyć? I na dodatek przyprowadzasz go do domu. To głupie, wiesz o tym?
Skrzyżowałam ręce na piersi.
-Nie mów tak, to nie jest  głupie i to moje życie, nie powinno cię to, aż tak interesować. I zaraz, skąd wiesz, że on tu był?-Zmarszczyłam brwi.
-Wpadłem na  niego, kiedy wymykał się z twojego pokoju. Wtedy właśnie zrozumiałem, że źle zrobiłem. Chloe przepraszam, naprawdę przepraszam.-Przytulił się do mnie. Nie wiedziałam, czy w jakikolwiek sposób mam odpowiedzieć na jego uścisk, ale w końcu poddałam się i uściskałam go.
-Dobrze, wybaczam ci. Ale wiedz, że nigdy takie coś ma się nie powtórzyć.
-Nakrzyczałem na ciebie, bo obiecałem ci, że będę się tobą opiekować, choć i tak wiem, że cię zawodzę. Nie obroniłem cię przed Harry'm, ani nawet kolejny raz z rzędu przed Steve'm. Zrobił to ktoś inny, może faktycznie Styles nie jest wcale taki okropny.-Krzywo się uśmiechnął, kończąc przytulanie.-Nie, jednak jest straszny.
Zaśmiałam się.
-Lou, przekonamy się z czasem, kto mówi prawdę.
-Tylko pamiętaj, że ja zawsze mam rację.-Zmarszczył nos.
-Tak, tak.-Machnęłam na niego ręką i weszłam do przedpokoju.
Zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i otworzyłam je, stał tam Harry w swoich czarnych, obcisłych spodniach, białej podkoszulce i czarnej bluzie. Jego loki jak zwykle były w nieładzie, ale nadzwyczaj uroczo w nich wyglądał. Oparłam się ręką o drzwi.
-Witaj piękna.-Uśmiechnął się, ukazując dołeczki w policzkach.
-No hej.-Rozpromieniłam się już na dobre. Codziennie chciałabym widywać Harry'ego w moich drzwiach. To najlepszy początek dnia jak na dzień dzisiejszy.
Nachylił się nade mną i pocałował w policzek.
-Dzisiaj jedziesz do szkoły ze mną.
-Ok, tylko wezmę plecak.-Chwyciłam torbę i klucze z szafki.-A i mogę spytać Lou, czy nie chce z nami jechać? Nie chciałabym go tak zostawić, żeby szedł sam.
-Pewnie.-Podrapał się po szyi.-I Chloe? Przeprosił cię.
-Tak, zapomniałabym, dziękuję ci. Nie wiem co mu powiedziałeś, ale dziękuję.-Uśmiechnęłam się szeroko.
Zostawiłam na chwilę chłopaka samego i szukałam Lou.
-Louis!-Krzyknęłam.-Pojedziesz ze mną i Harry'm samochodem do szkoły?
Pojawił się przede mną nie wiadomo skąd.
-Nie dziękuję, wolę iść pieszo z Liam'em.-Naciągał na głowę koszulkę.
-Na pewno?
-Tak, idź już. Styles nie będzie czekał.-Popchnął mnie w kierunku drzwi.
Wyszłam z mieszkania zamykając za sobą.
-Dlaczego wczoraj nie zostałeś u mnie?-Spojrzałam na profil chłopaka w lokach.
Odwrócił głowę w moja stronę, był zmieszany tym pytaniem i odwrócił wzrok.
-Bo ja wiesz.... ten no...-Widać było, że coś kombinuje.
-Widzę, że kłamiesz.-Zaśmiałam się, jego dezorientacja nie zmalała.
-Dobra, powiem ci.-Uśmiechnął się do mnie.- Siostra potrzebowała pomocy, musiałem szybko do niej jechać.-Otworzył przede mną drzwi od samochodu.
-Dziękuję.-Usiadłam i zapięłam pasy. Kiedy je zamykał, usłyszałam ciche westchnienie, jakby ulgi.
Droga autem przebiegła w zupełnej ciszy, zagłuszona tylko muzyką z radia. Chłopak był skupiony na jeździe samochodem, nie chciałam mu przeszkadzać. A skoro sam się nie odzywał, najwyraźniej nie miał ochoty ze mną rozmawiać. Na moje szczęście jego obecność w zupełności mi wystarczała.
Kiedy podjechaliśmy pod szkołę, telefon Harry'ego zaczął dzwonić. Spojrzał na wyświetlacz, a jego palce mocniej zacisnęły się na przedmiocie. Wkurzył się. Nacisnął czerwoną słuchawkę i wyłączył telefon. wrzucając go do kieszeni kurtki.
-Kto to był?-Spytałam odpinając pasy bezpieczeństwa.
-Nikt ważny.-Wyjął kluczyki ze stacyjki i wyszedł z auta, by za chwilę otworzyć mi drzwi. Wysiadłam i rozejrzałam się dookoła. Paru uczniów z zainteresowaniem patrzyła w naszą stronę. Spojrzałam na Harry'ego.
-Idziemy?-Zapytałam.
-Tak.-Uśmiechnął się.
Weszliśmy głównym wejściem ramię w ramię, czułam, że wszyscy na korytarzu zwrócili swoją uwagę na nas. Zarumieniłam się, to nie było miłe.
-Naprawdę jesteś, aż tak popularny w szkole, że wszyscy się na ciebie patrzą?-Zmarszczyłam czoło i spojrzałam na profil Harry'ego. Uśmiechał się szelmowsko.
-Nie patrzą się na mnie.-Odwrócił spojrzenie w moją stronę.
-A na kogo?-Byłam trochę zmieszana.
-Na ciebie.-Puścił mi oczko.
Postanowiłam, że sama to ocenię. W momencie, kiedy kierowałam swoje spojrzenie na osobę, która patrzyła w naszą stronę, ta od razu odwracała wzrok i udawała, że robiła zupełnie co innego.
-Masz rację.-Wyszeptałam.
-Tak, wiem.
-A dlaczego?-Bardzo mnie to ciekawiło. Po co zwaracją na mnie swoją uwagę?
-Później ci wyjaśnię. Mówiłem Zayn'owi, że spotkam się z nim przed lekcjami za szkołą. Zobaczymy się na lekcji matematyki.-Uśmiechnął się, pocałował mnie w policzek i odszedł ode mnie. Dotknęłam reką twarzy. Nie wierzę. Zrobił to w miejscu publicznym. Nie spodziewałam się tego. Poszłam w kierunku klasy od anngielskiego. Usiadłam na swoim miejscu, gdzie siedziałam z Liamem, na moje nieszczęście nie było ich jeszcze. Musiałam siedzieć samotnie. Weszli równo z dzwonkiem. Przywitałam się i słuchałam nauczyciela, który strasznie zanudzał.
Dzień w szkole minął mi bardzo wolno, nie działo się nic ciekawego. Nie widziałam się z Harry'm na żadnej z przerw, ani lekcji. Miałam nadzieję, że pojawi się jednak na lekcji matematyki, która miała się zacząć a niecałe 5 minut. Zamknęłam szafkę i schowałam podręcznik do torby, ruszyłam korytarzem pod klasę. Przed sobą zauważyłam grupkę chłopaków, opartych o ścianę. Byli w moim wieku albo strasi. Widywałam ich parę razy na wspólnych zajęciach, ale nie wiem jak mają na imię. Patrzyli na mnie, pokazywali palcami i śmiali się. Kiedy przechodziłam obok nich, chłopak w krótko obciętych brąz włosach szarpnął mnie za kaptur, przez co znalazłam się w środku ich małego kółka.
-Witaj, Chloe? Tak masz na imię, prawda?-Spytał jeden z nich.
Z zdenerwowania przygryzłam wargę i pokiwałam głową.
-Nowa pupilka cwaniaczków jak widać.-Zaśmiali się wspólnie.
-Czego chcecie?-Wykrztusiłam z siebie.
-Ile bierzesz kochanie?-Ktoś dotknął moich włosów i pociągnął lekko. Nie spodobało mi się to.
-O co wam chodzi?!-Co za banda palantów.
-Nie udawaj takiej niewinnej.-Parsknął jeden z napastników.
-Musisz być całkiem dobra w te klocki, skoro szanowny Harry Styles się tobą zainteresował.
Chyba, że...-Podrapał się po brodzie.
-Chyba, że co?!-Poczerwieniałam ze złości. Cała ta sytuacja była niedorzeczna.
-Każdy z nich ma jakieś korzyści.-Poruszył brwiami. To okropne.
-Nie wiem o czym mówisz!-Oburzyłam się. Kolejny złapał mnie za rękę.
-Sam chętnie wziął bym cię do łóżka.
-Przestań być takim egoistą stary! Każdemu z nas mogłaby coś odpalić.
-Taka niby niewinna dziewczynka. A potrafi czynić cuda w łóżku.
Zaczęli podchodzić do mnie coraz bliżej. Ta sytuacja wcale mi się nie podoba. Nagle przypomniałam sobie o tym wszystkim, co Steve ze mną robił. Zaczęłam mieć mdłości. Wszystko wkoło zaczęło wirować.
-Odpierdolcie się od niej!-Usłyszałam znajomy głos. Harry. Powróciłam do rzeczywistości.
Spojrzał na mnie i odepchnął ich wszystkich na bok.
-Jesteś sam? Nie masz szans.-Zaśmiał się chłopak w blond włosach.
-Mylisz się.-Hazz zamachnął się i uderzył chłopaka w twarz. Reszta jego paczki rzuciła się na niego. Harry nie miał szans. Jeden z nich uderzył Styles'a z pięści w głowę. Warknął z bólu. Zakryłam ręką usta. Przestań być kurwa taką grzeczną dziewczynką. Rzuciłam się na chłopaka, który zadał cios Styles'owi, ale ktoś odciągnął mnie od całej tej bójki i posadził kawałek dalej pod szafkami.
-Zostaw Loe, chłopaki mu pomogą.-Spojrzałam na twarz wybawcy. Był to Niall, zaraz potem zauważyłam, że reszta jego kumpli pomaga Harry'emu. Andy, Zayn. Co najdziwniejsze, ku nim biegł także Louis i Liam. Zaskoczyło mnie to. Dlaczego oni pomagają im? Byłam w szoku.
Chwyciłam się barku Niall'a i wstałam.
-Dziękuję ci.-Uśmiechnęłam się niepewnie. Widzę go po raz pierwszy od wczorajszej sprzeczki. Ale on nadal jest taki sam, słodki i miły. Przytuliłam się do niego.
-Przepraszam za wszystko, gdybym wiedział, że jest coś pomiędzy tobą a Harry'm, nie mieszałbym się w to.
-Nic się przecież nie stało i tak nadal cię lubię.-Puściłam do niego oczko.
Byliśmy teraz skupieni na dalszym przebiegu bijatyki. Nasi wyszli z tego zwycięsko, czego innego można byłoby się spodziewać.
-Jeszcze raz wejdźcie nam w drogę!-Zagroził Zayn, kiedy paczka Styles'a szła już w nasza stronę. Puściłam ramię Niall, które ściskałam przez cały czas.
Harry spojrzał mi w oczy i podszedł do mnie.
-Nic ci nie jest?-Spytał stroskany.
-Nie, ale tobie trochę się oberwało.-Skrzywiłam się.
-To nie jest nic, czego wcześniej nie doświadczyłem.
-Wiesz, że nie musiałeś tego robić.-Poprawiłam mu bluzkę.
-Nie pleć bzdur, proszę. Obrażali cię.
-I tak nie rozumiem o co im chodziło.-Fuknęłam.
-Później ci wyjaśnię.-Uśmiechnął się do mnie.
-Znowu mówisz, że później.-Założyłam ręce na piersi.
-Przestań się wkurzać, ok? Nie widziałem cię przez cały dzień.-Złapał mnie za ręce.
-Kolejny pretekst do złości.-Zmarszczyłam nos.
-Och, przestań.
-Nie.-Prychnęłam i podniosłam głowę do góry.
-Chloe... Proszę.-Złapał mnie za podbródek i odwrócił tak, bym spojrzała mu w oczy.
-Zmuś mnie.-Przymrużyłam oczy.
-Ok, jak chcesz.-Przyciągnął mnie do siebie. Nachylił się nade mną i pocałował.

________________________________________________________________________



Rozdział 12 pojawił się tak jak obiecywałam! ♥
Następny pojawi się albo w sobotę, albo w niedzielę. Zobaczę jeszcze jak to będzie.
Mam ogromna nadzieję, że ten chapter podobał się Wam tak samo jak poprzednie.
Dziękuję Wam wszystkim za te miłe komentarze, które sprawiają, że się uśmiecham. Byłabym prze szczęśliwa, gdyby było ich jeszcze więcej!
Więc, zdecydowałam się, że jednak założę konto na Twitterze. Piszcie do mnie co tylko chcecie. Zadawajcie pytania do bloga, postaci, nawet do mnie. Zawsze odpowiem.
Dzięki temu, mam też nadzieję, że więcej osób się o Nas dowie.
Miłego czekania na następny rozdział kochani.

Link do TT: https://twitter.com/CRUELff

Jeszcze jedna sprawa!
Jeśli chcesz być informowany o kolejnych rozdziałach, napisz w komentarzu INFORMUJ + jakikolwiek kontakt z tobą :ask, facebook, twitter, email, cokolwiek.
Tylko napiszcie mi jaki to portal społecznościowy.
Np. INFORMUJ Twitter @Madzia0Rh

6 komentarzy:

  1. No i piknie :3
    Harry wreszcie pokazał się z nią publicznie..? ;-D
    Ale mnie wkurzyli Ci debile! -.-

    eg.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarąbisty *-*
    Madzia oby tak dalej :*
    Napisz, że pójdą na łyżwy xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Booski ♥
    Czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty *-*
    Kocham Cię <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty ♥
    Czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodko <3 czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń